Mieszkania chronione i treningowe: bezpieczny lokal, w którym człowiek uczy się samodzielnego życia

Człowiek wychodzący z kryzysu — z domu pomocy, z pieczy zastępczej, z bezdomności — potrzebuje lokalu, w którym pod okiem wsparcia nauczy się prowadzić własne gospodarstwo, zanim zostanie z rachunkami sam. Mieszkań treningowych i chronionych jest w Polsce ledwie ok. 1,5 tys. na 4,5 tys. miejsc. Razem zapowiada program ich budowy dla osób w kryzysie.

Zalane słońcem wnętrze mieszkania — młoda kobieta czyta list przy oknie, obraz spokojnego, bezpiecznego lokalu, w którym człowiek uczy się samodzielnego życia.

Kiedy człowiek wychodzi z długiego kryzysu — z domu pomocy społecznej, z placówki dla usamodzielnianej młodzieży, ze schroniska dla osób bezdomnych — najtrudniejszy okazuje się nie sam brak dachu, lecz przepaść między instytucją a samodzielnym najmem. W zakładzie wszystko było poukładane odgórnie: posiłki, rytm dnia, opłaty. Za progiem czeka rzeczywistość, w której trzeba naraz ogarnąć czynsz, wizytę u lekarza, umowę z operatorem i budżet, który musi wystarczyć do końca miesiąca. Mieszkanie treningowe i chronione to instytucja pomyślana dokładnie na ten etap: lokal, w którym człowiek mieszka już na własną rękę, ale ze wsparciem asystenta i pracownika socjalnego, ucząc się prowadzenia gospodarstwa, zanim zostanie z tym wszystkim sam. Partia Razem zapowiada program budowy takich mieszkań dla osób w kryzysie — bo dziś jest ich w Polsce garść, a wychodzenie z instytucji zbyt często kończy się powrotem do niej. Pełny obraz tego, jak państwo powinno wspierać ludzi w kryzysie, składa się z kilku takich narzędzi; to jedno z nich.

Czym jest mieszkanie treningowe i skąd zmiana nazwy

Narzędzie ma podstawę ustawową. Mieszkania te opisuje art. 53 ustawy z 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej, a od nowelizacji z 28 lipca 2023 r. zmienił się ich podział i nazewnictwo. Dotychczasowe „mieszkanie chronione” ustawa nowelizująca rozdzieliła na dwie formy o różnym przeznaczeniu. Mieszkanie treningowe zapewnia usługi bytowe oraz — jak precyzuje rozporządzenie wykonawcze z 30 października 2023 r. — naukę i utrwalanie samodzielności w zakresie samoobsługi, prowadzenia gospodarstwa i pełnienia ról społecznych, po to, by mieszkaniec przygotował się do prowadzenia niezależnego życia. Mieszkanie wspomagane służy tym, którym stałej pomocy w codziennym funkcjonowaniu potrzeba trwale, na miarę ich możliwości. Pierwsze jest z założenia etapem przejściowym, drugie bywa rozwiązaniem docelowym.

Zmiana nie była wyłącznie kosmetyką. Samo słowo „chronione” organizacje osób z niepełnosprawnościami odbierały jako protekcjonalne, sugerujące, że mieszkaniec wymaga dozoru, a nie warunków do usamodzielnienia. Ważniejsze od nazwy jest jednak rozszerzenie kręgu uprawnionych: nowelizacja dopisała do niego wprost osoby w kryzysie bezdomności oraz mieszkańców domów pomocy społecznej, którzy rezygnują z pobytu w placówce, by przygotować się do samodzielnego życia. Do wcześniejszych grup — osób z zaburzeniami psychicznymi, seniorów, osób z niepełnosprawnościami czy usamodzielnianych wychowanków pieczy zastępczej — dołączyli więc ci, dla których lokal treningowy jest realną drogą wyjścia z instytucji, a nie tylko poczekalnią.

Garść mieszkań na skalę kryzysu

Problem w tym, że instrument istnieje głównie na papierze i w pojedynczych gminach. Z danych Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej wynika, że na początku 2023 r. działało w Polsce ok. 1 475 mieszkań chronionych z miejscami dla mniej więcej 4,5 tys. osób. Zasób rośnie, ale w żółwim tempie: jeszcze w 2017 r. było ich 677 na 2 863 miejsca, a na cały 2023 rok resort zapowiadał utworzenie zaledwie 61 nowych mieszkań na 153 miejsca, dofinansowanych z programu „Za życiem”. Przy takim przyroście — rzędu kilkudziesięciu lokali rocznie — nadrobienie zaległości mierzy się w dekadach.

Skalę niedoboru widać dopiero w zestawieniu z liczbą osób, które takiego lokalu potrzebują. W Ogólnopolskim badaniu z marca 2026 r. resort naliczył 31 985 osób w kryzysie bezdomności — i to metodą jednej migawki, która zjawisko raczej zaniża. Do tego dochodzą co roku pełnoletni wychowankowie pieczy zastępczej opuszczający rodziny i placówki, mieszkańcy DPS-ów chcący odzyskać samodzielność oraz osoby wychodzące z ośrodków interwencji kryzysowej. Wobec tych grup 4,5 tys. miejsc w mieszkaniach treningowych i chronionych rozłożonych nierówno po kraju oznacza, że dla większości potrzebujących etap przejściowy po prostu nie istnieje — z instytucji albo ze schroniska trafiają wprost na rynek najmu, na który nie mają ani dochodu, ani przygotowania, więc pierwszy poślizg kończy się nawrotem kryzysu.

Taniej niż utrzymywanie instytucji

Argument o koszcie działa tu na korzyść mieszkań, a nie zakładów. Utrzymanie jednego miejsca w domu pomocy społecznej ustala co roku starosta; we Wrocławiu na 2024 r. dla domów dla osób przewlekle somatycznie chorych ustalono je na ok. 6,97 tys. i 7,97 tys. zł miesięcznie. Mieszkanie treningowe nie utrzymuje całodobowej infrastruktury zakładu — pracownik socjalny czy asystent przychodzą do lokalu w wymiarze dostosowanym do potrzeb mieszkańca, a odpłatność za sam pobyt ustala gmina i zwykle jest ułamkiem stawki instytucjonalnej. Rachunek jest więc podwójnie korzystny: państwo płaci mniej, a płaci za usamodzielnienie konkretnej osoby zamiast za podtrzymywanie miejsca w zamkniętym zakładzie.

Dane poglądowe. Przywołane kwoty to koszty utrzymania miejsca w konkretnych wrocławskich DPS-ach na 2024 r., a nie średnia krajowa ani stawka za mieszkanie treningowe — odpłatność za pobyt w lokalu treningowym ustala każda gmina osobno, w relacji do dochodu mieszkańca. Liczby pokazują rząd wielkości kosztu opieki instytucjonalnej (kilka tysięcy złotych miesięcznie za miejsce), a nie dokładną różnicę wobec mieszkania treningowego.

Co proponuje Razem

W Deklaracji programowej z 2025 r. mieszkania chronione znalazły się w tym samym punkcie, co program budowy mieszkań senioralnych i wspomaganych, z jednoznacznym wskazaniem, komu mają służyć:

Stworzymy program budowy mieszkań senioralnych i mieszkań chronionych, umożliwiającym osobom w kryzysie przygotowanie do prowadzenia samodzielnego życia, a także mieszkań wspomaganych i mieszkań przystosowanych dla osób ze specjalnymi potrzebami.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Państwo, na które możesz liczyć”, pkt 11, partiarazem.pl

Jak taki program miałby działać w części dotyczącej wychodzenia z kryzysu, partia rozpisała już wcześniej — w stanowisku o wychodzeniu z bezdomności. Proponuje w nim model wzorowany na szwedzkim, w którym jednym z elementów jest przygotowanie bazy mieszkalnictwa przejściowego wraz z usługami umożliwiającymi usamodzielnienie się, sprzężone ze wsparciem z zakresu leczenia uzależnień, zdrowia psychicznego czy szkoleń zawodowych. Mieszkanie treningowe jest właśnie tym ogniwem: bezpiecznym lokalem, w którym reintegracja ma szansę się udać, bo człowiek ma już gdzie mieszkać i na czym budować powrót do pracy oraz kontaktów społecznych.

Za programowym hasłem stoją więc konkretne kierunki:

  • Budowa realnego zasobu mieszkań treningowych i chronionych dla osób w kryzysie — pełnoletnich wychowanków pieczy zastępczej, osób wychodzących z bezdomności, mieszkańców DPS-ów odzyskujących samodzielność — na skalę odpowiadającą potrzebom, a nie kilkudziesięciu lokali rocznie.
  • Powiązanie lokalu ze wsparciem — asystenturą, pracą socjalną, dostępem do terapii i szkoleń — tak, by mieszkanie treningowe faktycznie uczyło samodzielności, zamiast być tylko tańszym adresem zameldowania.
  • Etap przejściowy, nie bramka warunkowa — mieszkanie treningowe ma pomagać tym, którzy potrzebują przećwiczyć samodzielne życie, a nie stawać się kolejnym szczeblem, na którym trzeba „zasłużyć” na stały lokal. Dlatego Razem stawia w polityce wobec bezdomności prymat zasady „najpierw mieszkanie”, a lokal treningowy traktuje jako wsparcie dla osób, które takiego przygotowania chcą, nie jako obowiązkową poczekalnię przed dachem nad głową.

Cały ten program stoi jednak na jednym warunku, którego pomoc społeczna sama nie spełni. Mieszkanie treningowe jest przede wszystkim mieszkaniem — komunalnym albo pozyskanym przez gminę lokalem, którego po prostu musi być pod dostatkiem. Dopóki publiczny zasób mieszkań na wynajem pozostaje szczątkowy, gminom brakuje lokali, które mogłyby przeznaczyć na cele treningowe, i program grzęźnie na braku kluczy do wydania. O tym, jak odbudować zasób tanich mieszkań społecznych, z którego mogłyby czerpać zarówno lokale komunalne, jak i treningowe, piszemy w siostrzanym serwisie Razem dla tanich mieszkań.

Źródła i dalsza lektura