W polskim systemie osoba z trwałą, nieodwracalną niepełnosprawnością musi co kilka lat udowadniać, że nadal jest niepełnosprawna. Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności bywa wydawane na rok albo dwa, choć schorzenie, którego dotyczy, nie cofnie się nigdy — a każde jego odnowienie to kolejna kolejka do komisji, kolejny komplet dokumentów i kolejne tygodnie czekania na decyzję, od której zależą pieniądze i dostęp do wsparcia. Do tego orzeka się w Polsce równolegle w kilku niepowiązanych ze sobą systemach, z których każdy ma własne kryteria, własne komisje i własny język. Partia Razem chce ten mechanizm uprościć: ujednolicić orzecznictwo, oddzielić je od wypłaty świadczeń i sprawić, żeby stan trwały dawał orzeczenie trwałe.
Problem: kilka systemów, które nie rozmawiają ze sobą
Orzekaniem o niepełnosprawności zajmuje się w Polsce nie jeden urząd, lecz sześć odrębnych systemów. Cztery z nich ustalają prawo do świadczeń rentowych — osobno w ZUS, osobno w KRUS dla rolników, osobno w resortach obrony i spraw wewnętrznych — piąty, prowadzony przez powiatowe i miejskie zespoły do spraw orzekania, ustala stopień niepełnosprawności, a szósty wydaje orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego dla dzieci. Każdy z nich mierzy co innego i nie wymienia się ustaleniami z pozostałymi, więc ta sama osoba, z tym samym rozpoznaniem, może w jednym systemie zostać uznana za całkowicie niezdolną do pracy, a w drugim otrzymać umiarkowany stopień niepełnosprawności — i nie ma w tym żadnej sprzeczności, bo każda z komisji odpowiada na inne pytanie, według innych przepisów.
Skala tego układu jest duża. Według Narodowego Spisu Powszechnego z 2021 r. prawne orzeczenie o niepełnosprawności miało w Polsce około 3,47 mln osób, a łączną liczbę osób z niepełnosprawnościami spis oszacował na 5,4 mln, czyli 14,3 procent ludności. Za każdą z tych liczb stoi ktoś, kto na którymś etapie życia musiał przejść przez jedną z sześciu procedur — a często przez kilka naraz, bo renta załatwiana jest gdzie indziej niż karta parkingowa, a ta gdzie indziej niż wsparcie edukacyjne dziecka.
Rozdrobnienie widać najlepiej wtedy, gdy trzeba przez system przejść. Kontrola Najwyższej Izby Kontroli z 2025 r., przeprowadzona w Wielkopolsce, pokazała, że do końca 2024 r. zespoły orzekające rozpatrzyły zaledwie 9,5 tys. z 37 tys. wniosków o ustalenie poziomu potrzeby wsparcia — 25,7 procent. Na początku 2025 r. w kolejce czekało 23,7 tys. spraw, a w ponad 69 procentach z nich przekroczono ustawowy trzymiesięczny termin. Powód okazał się prozaiczny: żaden z kontrolowanych zespołów nie miał kompletu lekarzy specjalistów, bo stawki są zbyt niskie, żeby przyciągnąć psychiatrów, neurologów, okulistów czy pediatrów do pracy w orzecznictwie. Izba zastrzegła przy tym, że choć kontrola objęła jeden region, wnioski mają charakter ogólnokrajowy.
Do przewlekłości dochodzi praktyka, która najboleśniej uderza w osoby ze stanami nieodwracalnymi — orzeczenia czasowe. Zespoły często wydają je na rok albo dwa nawet wtedy, gdy schorzenie jest wrodzone i nie rokuje poprawy, co zmusza chorych, a w przypadku dzieci ich rodziców, do regularnego powtarzania całej procedury od początku. Skutki bywają dotkliwe. Z danych, które pełnomocnik rządu do spraw osób niepełnosprawnych przedstawił sejmowej Komisji Zdrowia, wynika, że blisko 45 tys. osób z orzeczeniem oznaczonym symbolem 12-C — całościowe zaburzenia rozwojowe — nie uzyskało kolejnego dokumentu po wygaśnięciu poprzedniego. Wypadli z systemu wsparcia nie dlatego, że wyzdrowieli, lecz dlatego, że nie zdążyli albo nie dali rady przejść procedury po raz kolejny — mimo że ich stan zdrowia się nie zmienił.
Jak to uprościć
Uporządkowanie tego układu opiera się na dwóch filarach. Pierwszy to ujednolicenie samego orzekania — zamiast sześciu równoległych procedur jeden spójny sposób oceny, który patrzy nie na to, o ile dana osoba odbiega od zdrowotnej „normy”, lecz jakiego wsparcia potrzebuje, żeby funkcjonować na równi z innymi. Taka ocena raz przeprowadzona mogłaby służyć różnym instytucjom, zamiast być powtarzana w każdej z osobna, a jej wynik dałoby się wreszcie porównywać między systemami, bo wszystkie mierzyłyby to samo.
Drugi filar to oddzielenie oceny od pieniędzy. Dziś orzeczenie jest jednocześnie diagnozą i przepustką do konkretnego świadczenia, i właśnie to zrasta procedurę z logiką kasy. Skoro trwały status „zamyka” sprawę, w systemie tkwi zachęta, żeby zamiast niego wydawać orzeczenia czasowe i odsyłać ludzi po następne — mechanizm, który komentatorzy podsumowują gorzko, że nieuleczalnie chorzy muszą co jakiś czas dowodzić, że nie wyzdrowieli. Kiedy ustalenie potrzeb wsparcia przestanie być tym samym aktem co decyzja o wypłacie, znika powód, dla którego nieodwracalną niepełnosprawność każe się potwierdzać co dwa lata. Orzeczenie może wtedy spokojnie być trwałe tam, gdzie trwały jest stan zdrowia.
Z tym rozdzieleniem wiąże się jeszcze jedna sprawa, która trzyma wiele osób z dala od legalnej pracy — pułapka rentowa. Renta socjalna maleje po przekroczeniu progu dochodu i znika całkowicie powyżej kolejnego, więc lepiej płatne zatrudnienie grozi utratą świadczenia, a spora część osób z niepełnosprawnościami z tego powodu w ogóle nie próbuje wejść na rynek pracy. Dopóki wysokość świadczenia zależy od tego, ile ktoś zarobi, orzeczenie działa jak hamulec zamiast wsparcia.
Rząd pracuje nad własną reformą — projekt „Przebudowa modelu orzekania o niepełnosprawności”, finansowany z funduszy europejskich, ma potrwać do 2028 r. i oprzeć ocenę na międzynarodowej klasyfikacji funkcjonowania ICF. Kierunek jest pokrewny, ale różnice są istotne. Pełnomocnik rządu Łukasz Krasoń zapowiedział, że jednego systemu, który wchłonąłby ZUS, KRUS czy resortowe komisje, nie będzie, a projektowany model wiąże ocenę potrzeb ze świadczeniami jeszcze ściślej, zamiast je rozdzielać. Postulat Razem idzie w drugą stronę — ku jednemu orzecznictwu odciętemu od wypłat.
Co proponuje Razem
W Deklaracji programowej z 2025 r. postulat zapisano w rozdziale o państwie, na które obywatel ma móc liczyć:
Zagwarantujemy każdej potrzebującej osobie prawo do bezpłatnej, ustawowej asystencji osobistej i opieki wytchnieniowej. Ujednolicimy system orzecznictwa i oddzielimy go od systemu wypłaty świadczeń oraz ułatwimy uzyskiwanie trwałych orzeczeń.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Państwo, na które możesz liczyć”, pkt 4, partiarazem.pl
W praktyce oznacza to kilka konkretów:
- Jedno orzecznictwo zamiast sześciu — wspólna, spójna procedura oceny oparta na tym, jakiego wsparcia dana osoba potrzebuje, a nie na katalogu barier i odstępstw od zdrowotnej „normy”.
- Orzekanie oddzielone od wypłaty świadczeń — ustalenie potrzeb przestaje być tym samym aktem co decyzja o kwocie renty, co usuwa zachętę do wydawania orzeczeń czasowych.
- Trwałe orzeczenia dla stanów trwałych — koniec odnawiania co rok czy dwa dokumentu, który potwierdza nieodwracalną niepełnosprawność.
- Koniec pułapki rentowej — zasada „złotówka za złotówkę” zamiast sztywnych progów i podniesienie renty socjalnej do minimalnej krajowej, żeby podjęcie pracy nie oznaczało utraty świadczenia.
- Koniec stygmatyzującego języka — rezygnacja z formuł w rodzaju „całkowitej niezdolności do pracy”, które ludzie odczytują jako urzędowy zakaz zatrudnienia, choć nim nie są.
Postulat nie jest wymysłem jednej deklaracji. Razem rozwinął go już wcześniej w Karcie dla osób z niepełnosprawnościami, gdzie zapowiedział zastąpienie systemu opartego na „podkreślaniu barier i odstępstw od »normy«” systemem określającym realne potrzeby wsparcia oraz ostateczne zniesienie pułapki rentowej. To spójna linia: orzeczenie ma być narzędziem, które otwiera dostęp do wsparcia, a nie przeszkodą, którą trzeba pokonywać wciąż od nowa.
Orzecznictwo styka się bezpośrednio z ochroną zdrowia, bo to lekarze wystawiają dokumentację, na której opiera się każda komisja, a kolejki do specjalistów przekładają się wprost na kolejki do orzeczeń. Trwałe orzeczenie zdejmuje z przeciążonego systemu zdrowia obowiązek wielokrotnego potwierdzania tego samego rozpoznania, a spójna ocena potrzeb pozwala sensowniej łączyć wsparcie socjalne z opieką medyczną. O tym, jak Razem chce naprawić samą ochronę zdrowia — od skrócenia kolejek po stabilne finansowanie — piszemy w siostrzanym serwisie Razem naprawi zdrowie, bo granica między tym, co „zdrowotne”, a tym, co „orzecznicze”, jest w codziennym życiu pacjenta czysto umowna.
Źródła i dalsza lektura
- Partia Razem — Deklaracja programowa 2025 (program)
- Czy i kiedy będzie jeden system orzeczniczy o niepełnosprawności — Prawo.pl (sześć systemów orzekania, stanowisko pełnomocnika rządu)
- Orzekanie i ustalanie poziomu wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami w Wielkopolsce — więcej trudności niż realnej pomocy — Najwyższa Izba Kontroli (kontrola z 13.08.2025)
- Czasowe orzeczenie o niepełnosprawności — rząd zapowiada ukrócenie praktyk (blisko 45 tys. osób z symbolem 12-C poza systemem) — Prawo.pl
- Niepełnosprawność w liczbach — dane demograficzne (NSP 2021) — Biuro Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych
- Projekt „Przebudowa modelu orzekania o niepełnosprawności” — Biuro Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych
- Razem naprawi zdrowie — jak uzdrowić polską ochronę zdrowia
