Zasiłek pielęgnacyjny: zamrożone 215,84 zł, które inflacja cofnęła poniżej stawki sprzed dekady

Zasiłek pielęgnacyjny wynosi 215,84 zł miesięcznie i nie drgnął od 1 listopada 2019 r. Przez ten czas ceny wzrosły o blisko połowę, więc realna wartość świadczenia spadła dziś poniżej 153 zł, jakie państwo wypłacało jeszcze w 2018 r. Razem chce, żeby wszystkie świadczenia społeczne waloryzowały się automatycznie, bez czekania na łaskawy gest rządu przed wyborami.

Pielęgniarka podtrzymuje starszą, niesamodzielną pacjentkę — obraz codziennej opieki, której koszt świadczenie ma pokrywać, a od lat nie nadąża.

Zasiłek pielęgnacyjny to comiesięczne świadczenie, które ma częściowo pokrywać dodatkowe koszty opieki nad osobą niesamodzielną — dzieckiem z niepełnosprawnością, dorosłym z orzeczeniem o znacznym stopniu, a także seniorem po 75. roku życia. Wynosi 215,84 zł miesięcznie i nie zmienił się od 1 listopada 2019 r. Przez te sześć i pół roku ceny konsumpcyjne poszły w górę o blisko połowę, więc kwota, która w zamyśle miała odciążać opiekunów, dziś kupuje mniej niż 153 zł wypłacane jeszcze w 2018 roku. Partia Razem chce usunąć samo źródło tego problemu: wpisać do ustawy automatyczną waloryzację wszystkich świadczeń społecznych, tak żeby ich wysokość przestała zależeć od tego, czy rządowi akurat opłaca się politycznie sięgnąć po podwyżkę.

Ile wynosi zasiłek pielęgnacyjny i komu przysługuje

Zasiłek pielęgnacyjny reguluje ustawa z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych i przyznaje się go bez kryterium dochodowego — decyduje sam fakt niesamodzielności, nie zasobność portfela. Świadczenie 215,84 zł trafia do dziecka z niepełnosprawnością, do osoby powyżej 16. roku życia z orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności, do osoby z umiarkowanym stopniem, jeśli niepełnosprawność powstała przed 21. rokiem życia, oraz do każdego, kto ukończył 75 lat. W praktyce jest to najszerzej dostępne pieniężne wsparcie dla osób wymagających cudzej pomocy w codziennym funkcjonowaniu, a przez brak progu dochodowego dociera także tam, gdzie inne formy pomocy społecznej się urywają.

Warto od razu oddzielić dwa świadczenia, które w potocznym języku ciągle się mylą. Zasiłek pielęgnacyjny (215,84 zł) dostaje sama osoba niesamodzielna. Czym innym jest świadczenie pielęgnacyjne — przysługuje opiekunowi rezygnującemu z pracy zarobkowej dla dziecka z niepełnosprawnością i od 1 stycznia 2026 r. wynosi 3 386 zł miesięcznie. Różnica między nimi jest pouczająca: świadczenie pielęgnacyjne rośnie co roku, bo jest ustawowo powiązane z płacą minimalną, podczas gdy zasiłek pielęgnacyjny został pozostawiony sam sobie. Ten sam obszar polityki społecznej mieści więc świadczenie waloryzowane automatycznie i takie, które stoi w miejscu — a o tym, do której grupy trafi dana kwota, przesądza konstrukcja przepisu, nie potrzeby odbiorcy.

Oś czasu jednego zamrożenia

Historia zasiłku pielęgnacyjnego to długie odcinki bezruchu przerywane rzadkimi korektami. Jak przypomina samo Ministerstwo Rodziny, pierwszy raz od ponad dwunastu lat kwotę ruszono dopiero w 2018 roku. Wcześniejsza podwyżka sięgała 1 września 2006 r., kiedy zasiłek wzrósł ze 144 zł do 153 zł — i na tych 153 zł tkwił nieprzerwanie przez kolejne dwanaście lat. Dopiero od 1 listopada 2018 r. podniesiono go do 184,42 zł, a rok później, od 1 listopada 2019 r., do obowiązujących dziś 215,84 zł. Od tamtej pory nie zmienił się ani razu.

Zamrożenie nie jest przy tym przeoczeniem, tylko wynikiem procedury. Wysokość świadczeń rodzinnych, w tym zasiłku pielęgnacyjnego, rząd weryfikuje co trzy lata w rozporządzeniu — i przy okazji weryfikacji w 2024 roku ponownie zostawił kwotę bez zmian, tak samo jak trzy lata wcześniej. Kolejny termin przypada na 2027 rok, co oznacza, że nawet w najlepszym razie świadczenie pozostanie na poziomie z 2019 roku przez pełne osiem lat. Cykliczna weryfikacja miała chronić realną wartość zasiłku; działa raczej jak formalny rytuał, w którym urzędowo potwierdza się, że nic się nie zmieni.

Co inflacja zrobiła z 215,84 zł

Sześć lat to w polityce społecznej niby niewiele, ale akurat na ten okres przypadła najwyższa fala inflacji od ćwierćwiecza. Licząc rocznymi wskaźnikami cen towarów i usług konsumpcyjnych publikowanymi przez GUS — 103,4 za 2020 r., 105,1 za 2021 r., 114,4 za 2022 r., 111,4 za 2023 r., 103,6 za 2024 r. i 103,6 za 2025 r. — ceny między końcem 2019 a końcem 2025 roku wzrosły łącznie o około 49 procent. Nominalna kwota zasiłku ani drgnęła, więc cały ten wzrost cen obciążył gospodarstwa domowe osób niesamodzielnych, które i tak wydają ponadprzeciętnie dużo na leki, rehabilitację i ogrzewanie.

Realna wartość — wyliczenie poglądowe. Jeśli 215,84 zł z 2019 r. przeliczyć rocznymi wskaźnikami inflacji GUS, dzisiejsza siła nabywcza świadczenia odpowiada mniej więcej 145 zł w cenach z 2019 roku — a więc spadła poniżej 153 zł, które państwo wypłacało jeszcze przed pierwszą podwyżką z listopada 2018 r. Liczby służą zilustrowaniu skali erozji; dokładny wynik zależy od przyjętego miesiąca odniesienia.

Skalę tej kwoty dobrze widać w zestawieniu z minimum egzystencji, czyli koszykiem wyznaczającym granicę biologicznego przetrwania. Według Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych minimum egzystencji dla samotnego emeryta wynosiło w 2024 r. średnio 902,39 zł miesięcznie. Zasiłek pielęgnacyjny pokrywa więc niespełna jedną czwartą sumy, którą ten sam instytut uznaje za absolutne minimum pozwalające jednej osobie przeżyć — i to zanim doliczy się jakiekolwiek dodatkowe koszty wynikające z samej niepełnosprawności. Ciężar różnicy spada na rodziny, a wewnątrz rodzin najczęściej na kobiety, które ograniczają własną pracę zarobkową, żeby zająć się bliskimi.

Co proponuje Razem

Zamiast negocjować pojedyncze podwyżki świadczenie po świadczeniu, Razem chce zmienić samą regułę gry i uczynić waloryzację obowiązkiem państwa, a nie przedmiotem corocznego przetargu:

Zapewnimy automatyczną waloryzację wszystkich świadczeń społecznych i progów dochodowych uprawniających do ich otrzymywania. Programy społeczne nie mogą być kiełbasą wyborczą, ale skuteczną i dobrze opracowaną strategią.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Państwo, na które możesz liczyć”, pkt 1, partiarazem.pl

Dla zasiłku pielęgnacyjnego oznacza to kilka konkretnych następstw:

  • Coroczna, automatyczna indeksacja — wysokość świadczenia rośnie razem z cenami z mocy ustawy, bez czekania na trzyletnią weryfikację, która i tak kończy się zostawieniem kwoty bez zmian.
  • Waloryzacja także progów dochodowych — bo zamrożone kryteria uprawniające do wsparcia wypychają z systemu kolejne rodziny, gdy tylko ich dochody nominalnie urosną wraz z inflacją.
  • Koniec logiki „kiełbasy wyborczej” — podwyżki świadczeń przestają być kartą przetargową rozgrywaną przed wyborami, a stają się przewidywalną, wpisaną w prawo regułą, na której odbiorcy mogą polegać.

Automatyczna waloryzacja nie rozstrzyga wprawdzie sporu o docelową wysokość zasiłku pielęgnacyjnego — to osobna decyzja, którą trzeba podjąć jawnie. Usuwa natomiast mechanizm, w którym rząd nie musi nic robić, a realna wartość świadczenia i tak z każdym rokiem spada. Świadczenie raz ustalone na godziwym poziomie przestaje tracić na wartości bez żadnej decyzji.

Opieka nad osobą niesamodzielną w polskich realiach to wciąż przede wszystkim praca kobiet — nieodpłatna, niewidoczna w statystykach i finansowana z prywatnych oszczędności rodzin tam, gdzie zawodzi państwo. Rachunek za zamrożone świadczenia i braki w usługach opiekuńczych spada więc głównie na budżety kobiet — ten wątek prowadzi siostrzany serwis Razem dla kobiet.

Więcej o tym, jak państwo przerzuca koszty niesamodzielności na rodziny, znajdziesz w dziale Opieka i niesamodzielność.

Źródła i dalsza lektura